Tak,tak dziś nasz syn kończy 5 lat....niby nic szczególnego dla ponad 6 miliardów ludzi na świecie,ale dla mnie bardzo szczególne...
I niby nic się nie zmieniło bo dziś tak jak i wczoraj czy przedwczoraj moje dziecko ubiera się 45 minut,zabiera się do mycia zębów 20 minut i ma na wszystko czas,zwłaszcza przed wyjściem do szkoły,ale jakiś taki doroślejszy się zrobił,czy coś...
Sto Lat Synu....wyrośnij na prawego człowieka.
O nas.O 3 chłopcach i jego rodzicach.O pasjach i codzienności życia z samymi chłopami w domu.
wtorek, 21 września 2010
wtorek, 14 września 2010
Dzień normalny.
Po weekendzie wróciliśmy do swoich zajęć.Było cudownie spotkać się z innymi mamkami i ich familiami.
Było monkey bussines ,był prawdopodobnie ostatni grill w tym roku.Było po prostu bombastycznie,jak zwykle zresztą.
Zdjęcia wrzucę jak dostanę na maila bo sama aparatu oczywiście nie miałam.
A wczoraj i dziś doprowadzanie chałupki do stanu używalności.
Pranie,sprzątanie,gotowanie...i jeszcze zajmowanie czasu dzieciom.
Antonio w szkole,Matt szaleje z balonem a ja dopijam kawkę i biorę się do roboty.
Było monkey bussines ,był prawdopodobnie ostatni grill w tym roku.Było po prostu bombastycznie,jak zwykle zresztą.
Zdjęcia wrzucę jak dostanę na maila bo sama aparatu oczywiście nie miałam.
A wczoraj i dziś doprowadzanie chałupki do stanu używalności.
Pranie,sprzątanie,gotowanie...i jeszcze zajmowanie czasu dzieciom.
Antonio w szkole,Matt szaleje z balonem a ja dopijam kawkę i biorę się do roboty.
piątek, 10 września 2010
Wyjazd.
Właśnie pakuję manatki,sałatkę w pudełko i czekam do 12 aż Antonio skończy lekcje i wyfruwamy.
Jedziemy do Galway i w okolice.
Mam nadzieję,że uda nam się spotkac z forumkami BB.
Jedziemy troszkę odsapnąc w miłym towarzystwie bo wczorajsza wiadomośc mnie przytłoczyła.
Zmarła mi babcia...
Mam nadzieję,że tam u góry jest z moją mamą i moją chrzestną i opiekują się moją rodziną.
Jedziemy do Galway i w okolice.
Mam nadzieję,że uda nam się spotkac z forumkami BB.
Jedziemy troszkę odsapnąc w miłym towarzystwie bo wczorajsza wiadomośc mnie przytłoczyła.
Zmarła mi babcia...
Mam nadzieję,że tam u góry jest z moją mamą i moją chrzestną i opiekują się moją rodziną.
czwartek, 9 września 2010
środa, 8 września 2010
Pomożecie??
Przyszłam i proszę o pomoc :)
Na moim macierzystym forum dzieje się piękna akcja!
Chciałabym wspomóc jak mogę i chciałabym zachęcic Was do pomocy.Wystarczy nie wiele,zaledwie jeden przycisk myszki na " głosuję"
Ale może zacznę od początku.
Któregoś dnia na forum napisała Ania...opisała swoją tragiczną historię.Jej narzeczony zginął w pracy przygnieciony wózkiem widłowym,a w jej brzuszku rośnie jego dziecko.Dziewczyna nie ma nic,próbowała pracowac,ale umowa była przedłużana co miesiąc,a wiecie jak to jest z pracodawcami.Nie ma nic dla maluszka.
Dzielne forumowiczki zorganizowały pomoc dla Ani i Adama (synek w brzuszku) i teraz zgłosiły się do konkursu by wygrac meble firmy Vox dla Ani i dziecka.
Tutaj do poczytania o historii Ani:
Historia Ani
A tutaj konkurs:
Konkurs
jest to zdjęcie przedstawiające dziewczynę z sercem w pudełku.
Do dzieła blogowicze.Konkurs trwa do 30 września.
a to artykuł o akcji BB : Polki potrafią!
Na moim macierzystym forum dzieje się piękna akcja!
Chciałabym wspomóc jak mogę i chciałabym zachęcic Was do pomocy.Wystarczy nie wiele,zaledwie jeden przycisk myszki na " głosuję"
Ale może zacznę od początku.
Któregoś dnia na forum napisała Ania...opisała swoją tragiczną historię.Jej narzeczony zginął w pracy przygnieciony wózkiem widłowym,a w jej brzuszku rośnie jego dziecko.Dziewczyna nie ma nic,próbowała pracowac,ale umowa była przedłużana co miesiąc,a wiecie jak to jest z pracodawcami.Nie ma nic dla maluszka.
Dzielne forumowiczki zorganizowały pomoc dla Ani i Adama (synek w brzuszku) i teraz zgłosiły się do konkursu by wygrac meble firmy Vox dla Ani i dziecka.
Tutaj do poczytania o historii Ani:
Historia Ani
A tutaj konkurs:
Konkurs
jest to zdjęcie przedstawiające dziewczynę z sercem w pudełku.
Do dzieła blogowicze.Konkurs trwa do 30 września.
a to artykuł o akcji BB : Polki potrafią!
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
30 sierpnia.
Dziś dzień uroczysty i szczególny.
Otóż moje dziecko pomaszerowało dziś pierwszy raz do szkoły.
Nie do przedszkola,nie do jakieś play group czy Montessori.Do najprawdziwszej szkoły na świecie.
Dumny i blady zasiadł do szkolnej ławki.
A przecież to jeszcze mały dzieciak,niespełna pięcioletni :P
Mam nadzieję,że co rano będzie wstawał z wielką chęcią i entuzjazmem,jak dzisiaj.
Matka musi się przestawic,spanko już po 22 bo ma problem ze wstaniem :)
Pan dyrektor jest również nauczycielem Antka.
Miły,przystojny gośc ale zainspirowało mnie to:
hmmm jakiś zabobon? a może tradycja? a może Pan dyrektor był po imprezce by założyc tak różniące się skarpetki?
Otóż moje dziecko pomaszerowało dziś pierwszy raz do szkoły.
Nie do przedszkola,nie do jakieś play group czy Montessori.Do najprawdziwszej szkoły na świecie.
Dumny i blady zasiadł do szkolnej ławki.
A przecież to jeszcze mały dzieciak,niespełna pięcioletni :P
Mam nadzieję,że co rano będzie wstawał z wielką chęcią i entuzjazmem,jak dzisiaj.
Matka musi się przestawic,spanko już po 22 bo ma problem ze wstaniem :)
Pan dyrektor jest również nauczycielem Antka.
Miły,przystojny gośc ale zainspirowało mnie to:
hmmm jakiś zabobon? a może tradycja? a może Pan dyrektor był po imprezce by założyc tak różniące się skarpetki?
piątek, 27 sierpnia 2010
uffff
odkąd powstała nowa tapeta bloga ciężko się na niego dostac he he i ja miałam z tym problem.!
ale doszłam choc to lenistwo przemawiało za tym.
wiadomości z frontu!
Matt był na klejeniu rany koło oka w szpitalu.
Matt-owi wyjmowałam dwie kulki kukurydzy z nosa.Jadł popcorn i pewnie sądził,że ten popcorn który się nie wytworzył wsadza się do nosa...ba! jakie to logiczne!
Ale matka znalazła sposób na te nieszczęsne kulki i jakimś cudem wyciągnęła.
Matt to w ogóle nieboskie stworzenie i daje do wiwatu...
ale nikt nie mówił,że będzie lekko! :)
ale doszłam choc to lenistwo przemawiało za tym.
wiadomości z frontu!
Matt był na klejeniu rany koło oka w szpitalu.
Matt-owi wyjmowałam dwie kulki kukurydzy z nosa.Jadł popcorn i pewnie sądził,że ten popcorn który się nie wytworzył wsadza się do nosa...ba! jakie to logiczne!
Ale matka znalazła sposób na te nieszczęsne kulki i jakimś cudem wyciągnęła.
Matt to w ogóle nieboskie stworzenie i daje do wiwatu...
ale nikt nie mówił,że będzie lekko! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)